Drogie gdyńskie Multikino, dziękuję za transmisję opery "Ariadna i Sinobrody". Proszę o więcej i nie bój się promować tego, że masz ambicje być miejscem kojarzonym także z wydarzeniami najwyższych lotów.
- Czy chciałbyś więcej transmisji oper w trójmiejskich kinach?
-
tak, to zdecydowanie zaniedbana u nas sprawa
70% -
nie wiem, nigdy na czymś takim nie byłem
15% -
nie, kino jest do oglądania filmów, a nie opery
15%
łącznie głosów: 171
Chciałbym serdecznie podziękować za niespodziankę, jaką mi zgotowałeś i - wybacz śmiałość - prosić o więcej. Owa siurpryza nie tylko dostarczyła wiele przyjemności moim oczom i uszom, ale kazała mi spojrzeć na Ciebie przychylniejszym okiem. Od tamtego dnia stałeś się dla mnie czymś więcej, niż kolejnym kinowym McDonald'sem, punkcikiem na mapie globalnej sieciówki. Wręcz z przyjemnością wydałem 40 złotych, czyli o wiele więcej niż przeciętnie zostawia się w Twojej kasie, na sztukę najwyższą. Dziękuję za transmisję "Ariadny i Sinobrodego" Dukasa z Teatre de Liceu w Barcelonie.
"Co? Kogo? Skąd?" - zapyta ktoś niezorientowany. No właśnie! Sam byłem zdziwiony, gdy dowiedziałem się, że planujesz transmisję nieznanej opery mało popularnego kompozytora z teatru, którego nazwa nic większości nie mówi.
I tylko nie wiem, dlaczego zrobiłoś wszystko, by nikt się o tym nie dowiedział? Musisz wiedzieć, że jako operomaniak jestem czujny na wszelkie działania związane z operą w Trójmieście. A wieść o takiej gratce dotarła do mnie przez przypadek. Cud jakiś sprawił, że znalazłem informację o tym wydarzeniu. Otóż, będąc na stronie Multikina niechcący wybrałem repertuar kina nie w Gdyni, a w jakimś innym mieście. I nagle okazało się, że Multikino w innych miastach organizuje takie pokazy co miesiąc. Tylko nie u nas! Albo nic o tym nie wiem. A wiadomości o transmisji w Gdyni nie znalazłem ani w gazetowych repertuarach kin, ani na stronie trojmiasto.pl. Pytałem znajomych, czy coś im o tym było wiadomo. Nie było. Dopiero telefon do Ciebie potwierdził, że i Ty planujesz transmisję.
I tylko popatrz, popatrz: pomimo pogody zachęcającej raczej do spaceru, sezonu ogórkowego, ambitnego, nieznanego tytułu, wysokiej ceny biletów i braku informacji znalazło się 30 osób, które w cudownym skupieniu, bez wspomagania się popcornem i chipsami, przez ponad dwie godziny śledziło transmisję. Nikt nie wyszedł w trakcie, ani w przerwie. Nikogo nie zraził brak polskiego tłumaczenia tekstu libretta. Czyli są w tym mieście entuzjaści, nabywcy nietanich biletów. A ilu by ich było, gdyby była jakakolwiek promocja!
Chętnie w niej pomogę! Proszę bardzo! Tu i teraz! Z ulotki, jaką od Ciebie otrzymałem przed seansem, dowiedziałem się, że 9 sierpnia planujesz transmisję "Nabucca". Śpiewają Juan Pons i Chiara Taigi. Zrobione!
Drogie Multikino w mieście Gdynia! Kontynuuj ten cykl, proszę! Niech nasza aglomeracja nie będzie gorsza od innych. Idź nawet dalej! W innych miastach fani opery korzystają nie tylko z Twojego cyklu, ale też biorą udział w programach organizowanych przez londyńską operę Covent Garden i nowojorską Metropolitan Opera. Ten ostatni to hit na całym świecie - melomani do ostatniego miejsca wypełniają już około 1500 sal (w tym w Rzeszowie i Krośnie), by móc oglądać na żywo spektakle tego jednego z najlepszych teatrów na świecie, dzięki czemu stał się on teatrem najbardziej popularnym.
Tak więc, drogie gdyńskie Multikino - brawo za "Ariadnę", proszę o więcej i nie bój się promować tego, że masz ambicje być miejscem kojarzonym także z wydarzeniami najwyższych lotów.
Z operowym pozdrowieniem,
Jerzy Snakowski
PS. Żeby być na bieżąco z Twoją operową ofertą, chciałem się dopisać do listy newsletterowej. Niestety, strona nie działa.












Jerzy Snakowski 









Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.