Do niezwykłego odkrycia doszło podczas prac konserwacyjnych przy organach w bazylice archikatedralnej w Oliwie. Dzięki temu słynny instrument stał się jeszcze cenniejszym, niż do tej pory sądzono. A wszystko to dzięki skrupulatnym konserwatorom, badającym instrument.
Trudno wyobrazić sobie, co mogłoby podnieść wartość i tak bezcennych organów, jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli Gdańska. A jednak - wśród blisko 8000 piszczałek, organmistrz Zdzisław Mollin odnalazł kilkaset oryginalnych, pochodzących z okresu, w którym instrument powstawał. Dotychczas uważano, że niemal wszystkie oryginalne elementy zostały zastąpione nowszymi.
- Póki co nie jesteśmy w stanie rozszyfrować wszystkich informacji znajdujących się na sygnaturach umieszczonych wewnątrz piszczałek. Nie ma jednak wątpliwości, co do zapisanej tam daty - to styczeń 1772 roku. - wyjaśnia Mollin.
Historia oliwskich organów nie jest może zbyt długa, ale z pewnością burzliwa - w 1758 cysterski opat Jacek Rybiński ściągnął z Ornety do Gdańska słynnego organmistrza Jana Wilhelma Wulffa, który najpierw w ciągu 22 tygodni przebudował mały instrument w transepcie kościoła, by następnie poświęcić 25 lat na budowę swego opus magnum - imponujących swymi rozmiarami i zdobnictwem rokokowych organów, które miały stać się jednym z najbardziej podziwianych instrumentów na świecie.
W pierwszej połowie XIX wieku, w wyniku nałożonego przez państwo pruskie na cysterski klasztor edyktu kasacyjnego, organy pozbawione zostały fachowej i rzetelnej opieki, ulegając powolnej degradacji. Dopiero w w latach 1863-1865 rekonstrukcji organów podjął się Friedrich W. Kaltschmidt, a wkrótce, dzięki inicjatywie Marii Hohenzollern-Hechingen, powołana została fundacja na rzecz kościoła, obejmująca swoją troską także oliwski instrument.
Podobnie jak wiele innych ważnych dla kultury miejsc w Polsce, także oliwskiego opactwa nie ominęło w 1945 roku druzgocące spotkanie ze zdegenerowanymi szeregami czerwonoarmistów. Rozbili oni kontuar i rozkradli część piszczałek oraz zniszczyli urządzenia elektryczne.
Dawny blask organom przywrócił remont, którego w 1955 podjęła się krakowska firma Wacława Biernackiego. Dzięki niemu, już trzy lata później zainaugurowano coroczny Festiwal Muzyki Organowej, który przetrwał do dziś i właśnie rusza jego kolejna edycja.
Aktualnie realizowana, warta 600 tys zł renowacja organów, jest tylko częścią szeroko zakrojonej rewitalizacji całej świątyni.
- Do tej pory odnowione zostały okna witrażowe i drewniane, portal wejścia głównego, empora organowa i przedsionek rokokowy. Zainstalowane zostanie ogrzewanie podłogowe, które czerpie energię z ziemi i nie wpływa niekorzystnie na zabytkowy instrument. Podpisano także umowy na realizację nowego oświetlenia, oraz instalacji: elektrycznej, przeciwwłamaniowej i przeciwpożarowej. - wylicza ks. Zbigniew Zieliński, proboszcz Katedry Oliwskiej.
W ramach prowadzonych prac, zainstalowanych zostanie także ponad 30 kamer, które służyć będą zarówno do monitorowania świątyni jak i internetowej transmisji obrazu. Pozwoli ona wirtualnie zwiedzać kościół, zobaczyć miejsca niedostępne dla turystów, a nawet uczestniczyć w odbywających się tam nabożeństwach i koncertach.
Koszt całego remontu wynosi 8 mln zł, z czego 75% pozyskane zostało ze środków unijnych, a resztę wyłożyło miasto Gdańsk.
Prace remontowe zostaną zawieszone na czas trwającego od 24 czerwca do 27 sierpnia 53. Międzynarodowego Festiwalu Organowego. Otworzy go koncert Romana Peruckiego, który oprócz pełnienia funkcji dyrektora naczelnego Filharmonii Bałtyckiej, jest pierwszym organistą Katedry Oliwskiej i dyrektorem Festiwalu. Towarzyszyć mu będzie Orkiestra Symfoniczna PFB pod dyrekcją Jacka Delekty.

















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.