Wiadomości

stat

Nasi filharmonicy podbijają Amerykę

Pierwsze zaoceaniczne koncerty gdańskich filharmoników we Florence oraz w Huntsville, w Alabamie, spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności, wśród której nie zabrakło  amerykańskiej Polonii.
Pierwsze zaoceaniczne koncerty gdańskich filharmoników we Florence oraz w Huntsville, w Alabamie, spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności, wśród której nie zabrakło amerykańskiej Polonii. fot. PFB

Orkiestra Symfoniczna Polskiej Filharmonii Bałtyckiej wyruszyła w najdłuższą w 70-letniej historii trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. W ramach tournée gdańscy filharmonicy zagrają 43 koncerty w 18 amerykańskich stanach. Po pierwszych koncertach krytycy rozpływają się w zachwytach a sami muzycy podkreślają, że choć jest to ciężka praca, to każdy kolejny występ dostarcza im niesamowitych wrażeń.



Amerykańska trasa koncertowa jest ukoronowaniem 70-letniej działalności Orkiestry Filharmonii Bałtyckiej. W programach 43 koncertów, które gdańscy filharmonicy zagrają w 18 amerykańskich stanach, znajdą się między innymi flagowe dzieła muzyki polskiej: II Koncert fortepianowy f-moll Fryderyka Chopina oraz II Koncert skrzypcowy d-moll Henryka Wieniawskiego. Zaprezentowane zostaną również jedne z najpiękniejszych dzieł twórców europejskich: Ryszarda Wagnera, Ludviga van Beethovena, Piotra Czajkowskiego oraz Mikołaja Rimskiego-Korsakowa.

Swoją amerykańską przygodę gdańscy filharmonicy zaczęli od Alabamy:

- Po przylocie byłem przede wszystkim bardzo zmęczony - nieczęsto zdarza się pokonywać tyle stref czasowych - wyznaje fagocista, Mirosław Pachowicz. - Mnie osobiście zaskoczył rozmach otoczenia: wszystko zyskuje inny wymiar, jest duże, a na dodatek zaplanowane tak, aby mogło być jeszcze większe. Dotyczy to wszystkiego, od lotnisk po drogi. Pierwszym stanem była Alabama - specyficzna i uważana za dość prowincjonalną. Coś w tym zresztą jest - przemieszczając się między miastami daje się zauważyć dużą ilość terenów rolniczych, a w samych miastach odniosłem wrażenie, że to nie w ich centrach, ale właśnie na przedmieściach toczy się życie. Brakuje tutaj chodników, a ludzie przeważnie poruszają się autami. To także zaskakujące, zwłaszcza dla Europejczyka, któremu od zawsze wpaja się, że najbardziej ekologicznym środkiem transportu (i najzdrowszym) są jego własne nogi - śmieje się.
Ostatni z zagranych na Florydzie koncertów był dziewięćsetnym poprowadzonym przez Massimiliana Caldiego. Muzycy orkiestrowi wręczyli mu ręcznie zrobioną, okolicznościową laurkę.
Ostatni z zagranych na Florydzie koncertów był dziewięćsetnym poprowadzonym przez Massimiliana Caldiego. Muzycy orkiestrowi wręczyli mu ręcznie zrobioną, okolicznościową laurkę. fot. Massimiliano Caldi - zbiory własne
Kolejnym przystankiem była Floryda, gdzie Orkiestra PFB zagrała 5 koncertów pod dyr. Massimiliana Caldiego, z czego ostatni był dziewięćsetnym w karierze tego dyrygenta.

- Największym przeżyciem był dla mnie koncert w Vero Beach Community Church, gdzie wykonywaliśmy "Szeherezadę" Mikołaja Rimskiego-Korsakowa - wyznaje Massimiliano Caldi. - Jest to jedno z największych symfonicznych arcydzieł, które poznałem jako nastolatek dzięki mojemu nauczycielowi historii muzyki. Jako dyrygent poprowadziłem "Szeherezadę" tylko raz, w wieku 22 lat, podczas koncertu we włoskiej Sienie. Przeznaczenie chciało, że miałem okazję wykonać ten utwór ponownie, w trakcie amerykańskiego tournee, podczas 900. koncertu w swoim życiu. Po koncercie, kiedy publiczność opuściła salę, orkiestra wręczyła mi z okazji mojego "jubileuszu" niesamowity prezent - własnoręcznie wykonaną laurkę z podpisami wszystkich muzyków. Wzruszyłem się jak nigdy wcześniej.

Wielkie amerykańskie tournee jest dla gdańskich filharmoników nie tylko wielkim wyzwaniem zawodowym, ale i okazją do zaobserwowania zjawisk, które warto by było zaszczepić na naszym lokalnym gruncie.

- Publiczność nasze występy przyjmowała z wielką aprobatą - relacjonuje Maciej Sionkowski, altowiolista. - Nie zauważyłem większej różnicy pomiędzy słuchaczami na Florydzie a w Alabamie. Jedyne, co mogło rzucać się w oczy, to fakt, że na pierwsze koncerty w Alabamie przyszło dużo rodzin z dziećmi. Najmłodsi uczą się w ten sposób, że wieczór to nie tylko rozrywka typu kino, telewizja czy gry komputerowe, ale również możliwość posłuchania muzyki na żywo. Życzyłbym sobie, żeby udało nam się zaszczepić ten zwyczaj i w naszym kraju. Dla nas, orkiestry, będzie to najlepsza lokata na przyszłość, bo wychowamy w ten sposób publiczność, która w przyszłości będzie zapełniała sale koncertowe.
- Chciałbym jeszcze wspomnieć, że bardzo miłym amerykańskim zwyczajem są spotkania publiczności z dyrygentem, tuż przed rozpoczęciem koncertu. Słuchacze byli niezwykle podekscytowani i szczęśliwi, że mogą podzielić się ze mną wrażeniami i zamienić kilka słów - dodaje Caldi.
Oto jedna z ciężarówek, którymi przewożony jest niezbędny sprzęt podczas amerykańskiej trasy Orkiestry PFB.
Oto jedna z ciężarówek, którymi przewożony jest niezbędny sprzęt podczas amerykańskiej trasy Orkiestry PFB. fot. Paweł Urbanek
Podczas gdy muzycy Orkiestry PFB rozpływają się w zachwytach nad ciepłym i entuzjastycznym przyjęciem przez amerykańską publiczność, wśród której nie brakowało przedstawicieli Polonii, słów uznania na temat ich występów nie szczędzą również krytycy.

- Jako muzyk klasyczny, wychowany w Nowym Jorku, rozpoznaję od razu dobrą muzykę. Przychodząc na koncert z udziałem Orkiestry Filharmonii Bałtyckiej 21 stycznia w Teatrze Sharon w The Villages na Florydzie, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Jednak już po 3 minutach Koncertu Fortepianowego Czajkowskiego w wykonaniu Marcina Koziaka pomyślałam: ten facet jest dobry, bardzo dobry! Delikatne frazowanie, precyzja wykonania... Z największą przyjemnością oglądało się także dyrygenta, którego mowa ciała i poszczególne wejścia były wprost hipnotyzujące, zaś płynące dźwięki stopiły się w idealną całość. I kiedy pomyślałam, że nie może być już lepiej, okazało się, że jednak tak! Byłam prawdziwie poruszona inspirującym występem tej Orkiestry - dzieliła się swoimi wrażeniami Marilyn McLean, dyrektor portalu bachwithabeat.com, poświęconego muzyce klasycznej.
Podczas pozostałych 30 koncertów, jakie odbędą się w ramach amerykańskiego tournee, Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzą Bogusław Dawidow oraz dyrektor artystyczny, Ernst van Tiel. W trasie koncertowej biorą również udział wybitni artyści polskiej i zagranicznej sceny muzyki klasycznej, m. in. skrzypek Jarosław Nadrzycki i pianista Marcin Koziak, wielokrotnie wyróżniony w Konkursie Chopinowskim w 2010 roku. W ramach trasy filharmonicy zagrają między innymi w Waszyngtonie, Savannah, Portsmouth, Detroit, Las Vegas czy Nowym Jorku.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (27)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

20

sierpnia

Festiwal Literacki Sopot Sopot, Państwowa Galeria Sztuki, Sopoteka, Boto, plac Przyjaciół...

24

sierpnia

Jazz Jam Session Sopot, Smak Morza

24

sierpnia

Monika Graczyk - malarstwo Gdańsk, Glaza Expo Design

Rozrywka

Dlaczego gdańszczanie narzekają na jarmark?
Dlaczego narzekamy na jarmark?
Planuj tydzień: koncerty, festiwale i zabawa w plenerze
Planuj tydzień: pomysły na koniec wakacji

Kulinaria

Jemy na mieście: Taverna Zante dla miłośników greckich wakacji
Jemy na mieście: grecka Taverna Zante
Czarny kokos i mleko gdańskie. Wyjątkowe smaki lodów
Wyjątkowe smaki lodów w Trójmieście

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: koncerty, festiwale i zabawa w plenerze
Planuj tydzień: pomysły na koniec wakacji