Wiadomości

stat

Miłość w czasach internetu. O komiksie "Jak schudnąć 30 kilo"

Tomasz Pstrągowski i Maciej Pałka, "Jak schudnąć 30 kilo", Wydawnictwo Komiksowe
Tomasz Pstrągowski i Maciej Pałka, "Jak schudnąć 30 kilo", Wydawnictwo Komiksowe mat. prasowe

"Opowiem wam o najbardziej żenującym okresie w moim życiu" - wyznaje na jednej z pierwszych stron komiksu "Jak schudnąć 30 kilo" Tomasz Pstrągowski. I nie jest to tani chwyt marketingowy - tak intymnej, szczerej do bólu i poruszającej historii dawno nie czytałam.



Autobiografia stała się w ciągu ostatnich kilku lat jedną z ulubionych form polskich twórców komiksowych. Były już dzienniki ciążowe ("Projekt: Człowiek" Agaty "Endo" Nowickiej), rozważania o łączeniu życia zawodowego z tacierzyństwem ("Robaczki" Dominika Szcześniaka), wspomnienia z dzieciństwa spędzonego w siermiężnych dekoracjach PRL-u ("Totalnie nie nostalgia" Wandy Hagedorn ze świetnymi rysunkami Jacka Frąsia) czy opowieść o poszukiwaniu tożsamości narodowej ("Powrócisz tu" Karoliny Chyżewskiej). Żaden z tych komiksów nie był jednak tak bezkompromisowo szczery, co wydany kilka tygodni temu "Jak schudnąć 30 kilo" Tomasza Pstrągowskiego z rysunkami Macieja Pałki.

Okładka stylizowana na kolorowy magazyn nasuwa przypuszczenie, że treść będzie lekka i przyjemna w odbiorze. Nie dajcie się zwieść pozorom! Mimo że komiks czyta się błyskawicznie, właściwie za jednym podejściem, już po skończeniu lektury trudno jest całkowicie oderwać się od historii, jaką opowiada nam autor. A ta jest, wydawałoby się, banalnie prosta: sfrustrowany dwudziestoparolatek nawiązuje romans internetowy z dużo młodszą od siebie dziewczyną. Ten pseudo-związek oparty na wysyłaniu nagich fotek, dwuznacznych SMS-ów i kilku krótkich spotkaniach w tzw. realu, stanie się z czasem niewiarygodnie toksyczną relacją, która doprowadzi głównego bohatera niemal na skraj szaleństwa. Takie "Cierpienia młodego Wertera", tylko z Facebookiem w tle.

Co zatem sprawia, że komiks Tomasza Pstrągowskiego jest tak dobry? Według mnie przede wszystkim maksymalna otwartość autora i brak owijania w bawełnę, nawet przy poruszaniu najbardziej osobistych tematów. "Jak schudnąć 30 kilo" jest bowiem jak seans u psychoanalityka: nie ma tu miejsca na mizdrzenie się, wybielanie, usprawiedliwianie własnych błędów. Bohater obnaża wszystkie swoje słabości, nie próbuje ukrywać, że zdarzało mu się zachowywać podle, egoistycznie, kretyńsko. Ale właśnie dzięki temu zabiegowi czytelnik ma szansę go zrozumieć, a nawet polubić. Bez względu na to (a może właśnie ze względu na to), że jest nieszczęśliwym, samotnym mężczyzną, którego jedyne jaśniejsze momenty w życiu oscylują wokół gołych zdjęć poznanej przez internet, nieosiągalnej dla niego dziewczyny.

Tomasz Pstrągowski. Pochodzi z Olsztyna, od lat mieszka i pracuje w Gdańsku. Ukończył Uniwersytet Gdański.
Tomasz Pstrągowski. Pochodzi z Olsztyna, od lat mieszka i pracuje w Gdańsku. Ukończył Uniwersytet Gdański. fot. Łukasz Baczewski
Dla mnie jednak ten album jest czymś znacznie więcej niż buzującą intymnymi szczegółami historią o nieudanym cyberromansie. To także przepełniony odwołaniami do popkultury i historii najnowszej głos przedstawiciela pokolenia dorastającego w drugiej połowie lat 90. Jest i "Matrix", i "Kill Bill", i "Fight Club", a w tle nieustannie wybrzmiewa "Where is my mind" Pixies. Te popkulturowe smaczki są zresztą bardzo istotne, bo uświadamiają czytelnikowi, jak wiele klisz i ogranych chwytów bezwiednie przejmujemy z (nie zawsze najwyższych lotów) filmów, książek, seriali. Tak jak bohater "Jak schudnąć 30 kilo", który doświadcza w końcu bolesnego zderzenia z rzeczywistością.

Jeszcze słowo o stronie graficznej komiksu. Do stworzonego przez Pstrągowskiego scenariusza idealnie pasują rysunki Macieja Pałki. Proste, miejscami trochę niedbałe, bez epatowania niepotrzebnymi szczegółami. Ciekawym zabiegiem jest wplecenie kadrów z wymienionych wyżej filmów, co wzmaga w czytelniku poczucie autentyczności całej historii.

Choć niektórym to zestawienie może wydać się nieco dziwaczne, komiks "Jak schudnąć 30 kilo" skojarzył mi się z kultowym "Blankets" Craiga Thompsona, w którym autor powraca do czasów swojej młodości, analizując charakterystyczne dla większości nastolatków poczucie odrzucenia, rozliczając się z kwestiami wiary i wspominając pierwszą miłość. Stylistycznie te dwa albumy to dwie różne bajki, ale łączy je jedna, ważna rzecz - oba przynoszą czytelnikowi niezwykłe poczucie uczestniczenia w swoistym katharsis autora, a to doświadczenie mocne i wzbogacające. Nie da się przejść koło takich opowieści obojętnie.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (13)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

20

sierpnia

Festiwal Literacki Sopot Sopot, Państwowa Galeria Sztuki, Sopoteka, Boto, plac Przyjaciół...

24

sierpnia

Jazz Jam Session Sopot, Smak Morza

24

sierpnia

Monika Graczyk - malarstwo Gdańsk, Glaza Expo Design

Rozrywka

Kończy się Jarmark św. Dominika. Wyróżniono najlepsze stoiska
Wyróżniono najlepsze stoiska jarmarku
Oni zarabiają też w deszczowe lato
Oni zarabiają też w deszczowe lato

Kulinaria

Trójmiejskie food trucki, jakich nie znacie
Trójmiejskie food trucki, jakich nie znacie

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: koncerty, festiwale i zabawa w plenerze
Planuj tydzień: pomysły na koniec wakacji