kalendarz

maj»
PnWtSrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 

wiadomości kulturalne

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Lekcja historii przy stoczniowym stole

"Stołówka" Teatru Muzycznego Polly Maggoo jest nauką Solidarności dla niewtajemniczonych w meandry polskiej historii najnowszej. W przerwach między kolejnymi ważnymi okresami naszej historii widzowie jedzą stołówkowy obiad.

mat. prasowe

"Stołówka" Teatru Muzycznego Polly Maggoo jest nauką Solidarności dla niewtajemniczonych w meandry polskiej historii najnowszej. W przerwach między kolejnymi ważnymi okresami naszej historii widzowie jedzą stołówkowy obiad.

W hali 49 A gdańskiej Stoczni przez kilka dni działa niecodzienna jadłodajnia. Oprócz barszczu i gołąbków oferowana jest tam lekcja historii Solidarności i peerelowskiej Polski, opowiedziana z perspektywy stoczniowców.



W Holandii "Stołówka" cieszyła się dużym powodzeniem. Na potrzeby Festiwalu Solidarności przygotowano polską wersję spektaklu.

mat. prasowe

W Holandii "Stołówka" cieszyła się dużym powodzeniem. Na potrzeby Festiwalu Solidarności przygotowano polską wersję spektaklu.

"Stołówka" to polsko-holenderski projekt teatralny, stworzony w duchu teatru dokumentalnego przez holenderski Teatr Muzyczny Polly Maggoo po to, aby przybliżać Holendrom ideę Solidarności. Przez blisko trzy godziny przyglądamy się Polsce - tej współczesnej, będącej w Unii Europejskiej i tej historycznej, z roku 1970, 1980 i 1989. Scenariusz oparty na faktach i rozmowach ze stoczniowcami, przepełniony jest jednak bardzo dużymi uproszczeniami i przedstawia zwłaszcza dzisiejszą Polskę (premiera miała miejsce w 2007 roku w Holandii) banalnie i jednowymiarowo.

Wyreżyserowane przez Mathijasa Verbooma przedstawienie ma na celu przybliżenie całej historii ruchu solidarnościowego. Pomiędzy kolejne posiłki wpleciono fragmenty fabularne, kiedy bohaterowie kreślą przed widzami wizję tamtych czasów z początkową wiarą w sukces i nadzieją na przełom oraz rozczarowaniem "nową" Polską.

Jurek (Dariusz Siastacz) i Ola (Julia van de Graaff) prowadzą stoczniową stołówkę. Dziś podają posiłki po raz ostatni - jesteśmy gośćmi pożegnalnego obiadu. Bezwzględny kapitalizm, konkurencja i związany z tym brak klientów doprowadziły do plajty. Ola każdego prowadzi do stolika, więc już w chwilę po wejściu siedzimy na niewygodnych ławach, przy stołach przykrytych kwiecistymi ceratami, z przezroczystymi kapslowanymi butelkami z wodą mineralną lub czerwoną oranżadą do wyboru - jedna na osobę. Nad nami wiszą charakterystyczne kuchenne żyrandole "z epoki". Gospodarze czekają jeszcze na Miłosza (Jacek Dzięgiel), który przyjeżdża na ostatni stołówkowy posiłek prosto z Holandii.

Usadzona przy stołach publiczność staje się integralnym elementem spektaklu jako stoczniowcy, którzy w kolejnych częściach przedstawienia przysłuchują się rozmowie Jurka, Oli i Miłosza o bieżącej sytuacji politycznej, o strajku, 21 postulatach, czy o bezwzględnym zakazie spożywania alkoholu. Aktorzy często zwracają się do widzów-stoczniowców, informując przez mikrofon o aktualnej sytuacji, tworząc atmosferę wiecu podsycanego m.in. zbiorowym wykonaniem "Murów" Jacka Kaczmarskiego.

Spektakl zbudowany został z dialogów między trójką bohaterów i ciekawej muzyki, pełnej jazzujących oraz industrialnych brzmień w wykonaniu zespołu Radiorobotnik. Muzyka buduje nastrój spektaklu, ale wypełnia też czas przeznaczony na konsumpcję. Wtedy atmosfera ulega rozprężeniu, a inscenizowana przed chwilą stołówka staję się zupełnie realna.

Surowa przestrzeń stoczniowej hali świetnie współgra ze scenografią odwzorowującą atrybuty stoczniowej jadłodajni. Jednak prościutka konstrukcja przedstawienia, nienajlepsze aktorstwo (problemy z tekstem Dariusza Siastacza) i miejscami płytki scenariusz, dają czarno-biały ogląd stoczniowej rzeczywistości, z gotową interpretacją PRL-u. Widzowi pozostaje zgodzić się z nią (lub nie) i najeść się do syta.

Ze względu na historyczny wymiar tekstu, przedstawienie w Gdańsku staje się nostalgiczną, wypełnioną anegdotami podróżą do nie tak odległej przeszłości. Tu jednak na przeszkodzie staje tani dydaktyzm oraz miejscami naiwna wizja Polski i Solidarności widzianej oczami Holendra (autorem scenariusza jest reżyser spektaklu Mathijas Verboom). Dlatego "Stołówka" jest bardziej teatralną lekcją historii powojennej Polski dla cudzoziemców lub młodzieży szkolnej niż pełnowymiarowym przedstawieniem.

Na polsko-holenderski projekt przybliżający realia PRL-u nie można jednak patrzeć tylko z perspektywy teatralnej. Jego wartość tkwi nie tyle w (nieudanej) próbie wciągnięcia widza w sceniczną fikcję, co w sposobie angażowania w warstwę historyczną przedstawienia. A "Mury" Kaczmarskiego w Stoczni Gdańskiej ciągle są zupełnie czymś innym niż te śpiewane przy ognisku w gronie znajomych. Dlatego "Stołówka" pomimo teatralnych wad ma niepodważalną wartość wykraczającą poza smaczny posiłek.

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 7)

zgłoś do moderacji opinię 5188208 2009-08-22 21:13 A meandry są takie: Mędrzec Europejski Wałęsa (dla kolegów Bolek) nigdy na nikogo nie donosił, a na SB dzielił się jedynie

radością z Wizyt Papieskich natomiast jeżeli donosił, to bez swojej zgody i wiedzy, a jeżeli i nawet, to nikomu nie zaszkodził, to była tylko taka gra z bezpieką

Antoni Kosiba

popieram opinię 9 / nie zgadzam się 2

zgłoś do moderacji opinię 5188209 2009-08-23 12:13

temat kultury jak zwykle nie robi

a szkoda...

Tasak

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5188210 2009-08-23 23:08 Warto zobaczyć

Rewelacja , gorąco polecam to przedstawienie!

xyz

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 5188211 2009-08-24 02:15

Przedstawienie miejscami ciągnie się nieznośnie, ale też są wciągające momenty. No i obiadek zdecydowanie na plus. :) Szkoda tylko, że na początku i końcu słaby tekst (Zachód jako Eldorado itp.). Trochę takie nastroje zdezaktualizowały. Poza tym ok.

popieram opinię 4 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5188212 2009-08-24 13:15 Super przedstawienie

Tekst zadziwiająco aktualny i ostry politycznie. Obiadek smaczny i nawet kielicha dają. Ale najciekawsza jest żywa reakcja publiczności, ktora szybko sie wczuwa w stoczniowców.

Max

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 5188213 2009-08-24 13:17 I świetny jest zespół Robotnik.

Muzyka to duży plus przedstawienia.

Max

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5188214 2009-08-26 16:02 radiorobotnik

zagra w środę w lalala w sopocie:)

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

dodaj swoją opinię