kalendarz

luty»
PnWtSrCzPtSoNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829 

wiadomości kulturalne

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Kryminał "od kuchni"

Na spotkaniu w Bookarni stawiło się wielu pisarzy, nie tylko tych zajmujących się twórczością sensacyjną i kryminalną. Jedni pracę nad książką rozpoczynają od zbrodni, inni od stworzenia bohatera, a jeszcze inni budują szkielet fabularny, by później rozpisać go na szczegóły.

fot. Łukasz Unterschuetz / trojmiasto.pl

Na spotkaniu w Bookarni stawiło się wielu pisarzy, nie tylko tych zajmujących się twórczością sensacyjną i kryminalną. Jedni pracę nad książką rozpoczynają od zbrodni, inni od stworzenia bohatera, a jeszcze inni budują szkielet fabularny, by później rozpisać go na szczegóły.

"Mamy tu w tej chwili do czynienia z największym zagęszczeniem pisarzy kryminałów na metr kwadratowy w Europie, a może i na świecie" mówił Mariusz Czubaj podczas panelu dyskusyjnego "Mogliby w końcu kogoś zabić, czyli twórcze zmagania z kryminałem", który 22 lipca odbył się w sopockiej Bookarni. Autorzy odkrywali tajniki swojego warsztatu.



W Sopocie spotkali się pisarze powieści kryminalnych (Jacek Skowroński, Piotr Schmandt, Katarzyna Rogińska, Mariusz Czubaj, Adam Ubertowski, Anna Klejzarowicz) oraz inni twórcy trójmiejscy (Barbara Piórkowska, Magdalena Witkiewicz, Marek Adamkiewicz). Każdy z nich ma swój sposób na pisanie.
Główni bohaterowie sopockiego panelu. Od lewej Piotr Schmandt, Krystyna Rogińska, Jacek Skowroński i Mariusz Czubaj.

fot. Łukasz Unterschuetz

Główni bohaterowie sopockiego panelu. Od lewej Piotr Schmandt, Krystyna Rogińska, Jacek Skowroński i Mariusz Czubaj.


- Wymyślam postać, którą wyposażam w kilka interesujących cech i to wystarczy. Historia sama "płynie" - mówił Jacek Skowroński. Zupełnie inaczej do sprawy podchodzi Katarzyna Rogińska - Muszę mieć określone ramy, całą fabułę ujętą w trzech zdaniach, którą później rozbudowywuję. Z kolei Piotr Schmandt, umieszczający zazwyczaj akcję swoich książek w dawnych czasach, zwracił uwagę na matematykę. - Najważniejszy jest pomysł, ale nie zapominam o konsekwencji - wszyscy ważni bohaterowie muszą pojawić się odpowiednią ilość razy, co skrupulatnie wyliczam - wyznał.

Preferujący pisanie bez określonego scenariusza Jacek Skowroński (autor "Był sobie złodziej", "Kot istnieje", "Epizod bez następstw", "Anna", "Mucha") wskazał trudności wybranej przez sienie metody pisarskiej. - Gdy na 150 stronie wpadnę na pomysł, że bohater ma pistolet, muszę cofnąć się do 50-tej, aby ten pistolet ukryć pod podłogą. I to mi się podoba. Będąc bogiem, posiadającym od początku kompletną wiedzę na temat fabuły, zamęczył bym się na śmierć. Miałem w życiu taki okres, że kopałem rowy, ale pisanie kryminału jest trudniejszym zajęciem.

Rozmiłowany w rekonstrukcjach historycznych Piotr Schmandt ("Pruska zagadka") wskazał, które fragmenty jego książek oparte są na faktach. - Gdy konstruuje tło powieści, czerpię informacje z Internetu, atlasów, encyklopedii, katalogów - szczególnie w zakresie architektury, aktualnej w tamtych czasach mody, wystaw sklepowych. Samo postępowanie bohaterów i ich profil psychologiczny różni się od realiów epoki, w tym względzie pozwalam sobie na większy luz - przyznaje.

- Jako psycholog sądowy wiele spraw kryminalnych, ich finału i postępowania z tym związanych znam z bardzo dobrze - zwierzyła się Katarzyna Rogińska, autorka "Jeśli czegoś pragnę". - Bardzo rzadko korzystam z tej wiedzy, bo sprowadzałoby się to do cytowania kodeksu karnego, co byłoby śmiertelnie nudne. Dlatego pewne zdarzenia ubarwiam, chociaż jestem zwolennikiem wprowadzania do fabuły jak największej liczby autentycznych szczegółów.

Swoimi metodami pracy podzieliła się także Barbara Piórkowska, autorka "Szklanki na pająki". - Przed pisaniem medytuję, aby oczyścić umysł. Pisanie jest dla mnie głębokim procesem psychologicznym, podczas którego mierzę się z własnym lękiem. Debiutancką książkę wydałam dopiero wtedy, gdy byłam na to gotowa. Kolejną, nad którą aktualnie pracuję (o niszczycielu ORP Orkan), również wydam, gdy dojrzeję do tej decyzji.

Przeważnie dość spontanicznie powstają szczegóły topograficznie, w tym te oparte na topografii Trójmiasta. Anna Klejzarowicz ("Złodziej dusz. Opowieści niesamowite", "Sąd ostateczny") i Adam Ubertowski ("Szczególny przypadek pani Pullmannowej", "Rezydenci", "Inspektor Van Graaf") szczegóły dotyczące miejsca akcji odtwarzają z pamięci. Marek Adamkiewicz ("Szepty") unika szczegółowych lokalizacji, woli realizam powieściowy, czyli uprawdopodobnienia zamiast detali topograficznych. Z kolei Piotr Schmandt przywiązuje do nich wielką wagę, uważnie wertując mapy.

Ilu pisarzy, tyle sposobów na książkę. Przepisu na udaną powieść nikt jednak zdradzić nie chciał.

O tym jak pisać kryminały mówi Mariusz Czubaj (autor m.in. "W stronę miejskiej utopii. Szkice o wyobraźni społecznej", "Biodra Elvisa Presleya. Od paleoherosów do neofanów", "21:37", "Etnolog w Mieście Grzechu. Powieść kryminalna jako świadectwo antropologiczne" oraz - wspólnie z Markiem Krajewskim - "Róże cmentarne", "Aleja samobójców"):

Łukasz Rudziński: Od czego zacząć pisanie kryminału?
Mariusz Czubaj: To bardzo indywidualna kwestia. Ja muszę mieć określone "modus operandi" - dokładnego opisu zbrodni i jej motywacji. Kryminał ma to do siebie, że zbrodnia musi być przejaskrawiona, ale też wyrafinowana - "szwager szwagra siekierą" nikogo nie zainteresuje.

A co zaintersuje?
No właśnie o to chodzi. Trzeba coś takiego znaleźć. A potem nakręcić nitkę na kłębek, aby coś się działo i było ciekawie.

Pisał pan również w duecie z Markiem Krajewskim...
Podstawowym założeniem jest uzgodnienie elementów wspólnych, wspólnego mianownika. Trzeba ułożyć tzw. drabinkę scenariuszową od pierwszej do ostatniej sceny. Jeśli to się uda, samo pisanie jest procesem dosyć prostym, bo to proces rzemieślniczy. Wymyślanie historii jest wiele trudniejsze. Wszystko zależy od warsztatu.

Jakie wymagania i trudności może napotkać początkujący autor w trakcie pracy?
Nie wolno się zniechęcać. Bardzo ważny jest mocny charakter. On się bardzo przydaje. Pisarz powinien być cierpliwy - to najważniejsza cecha, o którą wbrew pozorów nie jest łatwo w sytuacji, gdy jesteśmy nieustannie nękani wszelkimi informacjami, newsami, linkami... Ale właśnie cierpliwość jest tą cechą, która w pisaniu decyduje o sukcesie.

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 3)

zgłoś do moderacji opinię 1912474 2010-07-24 11:35 najlepsza

jest Joanna Chmielewska :)

zed

popieram opinię 2/nie zgadzam się 4

zgłoś do moderacji opinię 1913102 2010-07-24 18:31 najlepsza

była, jest i będzie

Agatha Christie

:)

popieram opinię 2/nie zgadzam się 2

zgłoś do moderacji opinię 1921930 2010-07-30 09:00 nie mogłam tam być

Bardzo żałuję, że nie mogłam być na tym spotkaniu. Książkę "Mogliby w końcu kogoś zabić" przeczytałam i uważam, że jest ona znakiem czasu, wizytówką, popisem, esencją wszystkich autorów, którzy zamieścili w niej swoje teksty. Opowiadania, oczywiscie, mają różny poziom i stopień zawikłania/rozwikłania, ale zbiór ten jest strzałem w dziesiatkę! Od wielu lat rozsmakowuję się w kryminałach i seriach awanturniczych. Cieszę się, że do czytania i pisania kryminałów przyznają się ludzie tacy jak zebrani tu autorzy i inne osoby opiniotwórcze. Powodzenia!

Maria

popieram opinię 1/nie zgadzam się 0