Wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł

Dżem elektryzuje także "bez prądu"

Maciej Balcar - wokalista, który swym głosem potrafi wzruszać i porywać do rockowego szaleństwa. Mieszanką takich emocji był sobotni koncert Dżemu na Ołowiance.
Maciej Balcar - wokalista, który swym głosem potrafi wzruszać i porywać do rockowego szaleństwa. Mieszanką takich emocji był sobotni koncert Dżemu na Ołowiance. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Z akustycznymi wersjami swoich przebojów mierzyć powinni się tylko najlepsi. Grupa Dżem nie ma sobie równych, dlatego sobotni koncert w Filharmonii Bałtyckiej był miodem na uszy fanów bluesa.



"Czerwony jak cegła" w wersji akustycznej.

Muzyka zespołu Dżem:

jest ponadczasowa w każdej aranżacji

74%

znam, ale nie jestem fanem

11%

nudzi, ile można w kółko słuchać tego samego

11%

nie znam

4%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 186
Akustyczne aranżacje piosenek odzierają je z efekciarstwa elektrycznych gadżetów, którymi niektóre zespoły podkręcają swoje przeboje. Czyste brzmienie pokazuje prawdziwą duszę kompozycji. Jest też sprawdzianem z umiejętności muzyków.

Dlatego, gdy na sesje bez prądu decydują się gwiazdy, dla ich fanów jest to zawsze niemałe wydarzenie. Dla fanów bluesa na pewno czymś takim był koncert legendarnego Dżemu, który w sobotę wystąpił w gdańskiej Filharmonii Bałtyckiej. Nic więc dziwnego, że tysięczna widownia zapełniła się do ostatniego miejsca.

Na trasę bez prądu bluesmani ze Śląska przygotowali przegląd przez najbardziej znane przeboje. Przeboje, które w takiej odsłonie pokazały blues jeszcze bardziej prawdziwy, odsłoniły jego poetycką twarz. Wyciszyły muzykę i uwypukliły prostą, a jakże mądrą prawdę o życiu, którą Rysiek Riedel przed laty zawarł w tekstach.

Gdy Maciej Balcar wyśpiewywał nostalgiczne wersy "Małej alei róż", czy tylko przy pianinowym akompaniamencie Janusza Borzuckiego niemal melodeklamował "Do kołyski", na sali koncertowej filharmonii panowała wzruszająca atmosfera. Nie brakowało jednak również zadziornych kawałków z rockowym pazurem gitary Adama Otręby oraz bujającym rytmem basu jego brata Beno i bębnów Zbigniewa Szczerbińskiego.

Podczas "Człowieku, co się z tobą dzieje" każdy z muzyków popisał się swoim solo. Największy aplauz zebrał Jerzy Styczyński, jak zwykle na uboczu, jak zwykle niezawodny i niestrudzony w wyciskaniu siódmych potów z gitarowych strun podczas solówek. Zresztą oklasków gdańska publiczność nie żałowała i ich długą burzą nagradzała każdy kolejny kawałek.

Równie chętnie widzowie brali udział w śpiewaniu refrenów i wokaliz, do czego zachęcał ze sceny Balcar. Szczególnie podczas takich hitów, jak "Czerwony jak cegła", "Lunatycy" czy "Whisky", której niemal dziesięciominutową wersją zespół bisował.

Dżem w Gdańsku nawet w wersji bez prądu pokazał, że jego muzyka jest elektryzująca. Mimo upływających kolejnych dziesięcioleci, niezmiennie przyciąga tłumy fanów w każdym wieku. A to udaje się tylko garstce polskich zespołów.

Fragment koncertu Dżemu na Ołowiance.

Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 35)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Kalendarz kulturalny

kalendarz

Najczęściej czytane

Najczęściej czytane