Autorów projektu fotograficznego "Home" nie interesują nowobogackie wille na przedmieściach ani nudne mieszczańskie salony. Andrzej Kramarz i Weronika Łozińska sięgają do miejsc, o których większość z nas ma jedynie mgliste wyobrażenie. Efektem jest doskonała wystawa, opowiadająca o współczesnym człowieku przez pryzmat jego otoczenia
.Projekt "Home" realizowany jest przez dwójkę fotografów: Andrzeja Kramarza i Weronikę Łodzińską, od 2003 roku. Zamysłem tego cyklu było sportretowanie wnętrz mieszkań ludzi reprezentujących najróżniejsze warstwy społeczne. Pierwszą część projektu fotografowie postanowili wykonać w miejscu, które dla wielu z ciepłem domowego ogniska nie ma nic wspólnego - w schronisku dla bezdomnych.
W Oddziale Etnografii gdańskiego Muzeum Narodowego prezentowana jest jedynie część całego przedsięwzięcia, ale i tak dla większości oglądających będzie to mocne przeżycie. Zdjęcia Kramarza i Łodzińskiej są bowiem niezwykle sugestywną, momentami wstrząsającą opowieścią o ludzkich nieszczęściach, pragnieniach, marzeniach i fantazjach - słowem: opowieścią o wnętrzu współczesnego człowieka.
Wędrujemy przez mieszkania imigrantów i uchodźców oczekujących na przyznanie im azylu - niektóre czyste, schludne i zadbane, inne - noszące wyraźne znamiona tymczasowego, doraźnego schronienia; obserwujemy egzotyczne klitki w świętym mieście Waranami w Indiach, gdzie przybywają ludzie z całego kraju, którzy wierzą, że śmierć w tym miejscu pozwala osiągnąć natychmiastową nirwanę i wyrwać się z kręgu kolejnych inkarnacji. Widzimy, jak ludzie podporządkowani swojej życiowej pasji powoli zamieniają własny dom w rezerwat dziwnych przedmiotów - jednym z najbardziej poruszających zdjęć na wystawie jest fotografia salonu należącego do małżeństwa zajmującego się wypychaniem zwierząt. Wreszcie zaglądamy do świata wyrzutków społecznych, którzy w maleńkim zakątku własnej pryczy w schronisku próbują odbudować wspomnienia z lepszej przeszłości.
Zamknięci w swoich cukierkowych posesjach na przedmieściach nie chcemy wiedzieć, że wokół są ludzie, dla których słowo "dom" znaczy coś zupełnie innego, niż meble z Ikei i nowe kafelki w łazience. Cykl "Home" to bolesne przypomnienie o różnorodności ludzkich losów i o potrzebie ciepła i zrozumienia, bez którego żadna, nawet najpiękniejsza willa nie będzie prawdziwym domem.














Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.