Gdy po drugiej wojnie światowej Żydzi schodzący na ląd w Nowym Jorku nie nieśli skrzypiec, oznaczało to, że są pianistami - zwykł żartować Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce. O tym, jak muzykalnym narodem są Żydzi możemy się przekonać w czasie trwających właśnie Dni Izraela w Gdańsku.
W porywającym "Koncercie po zachodzie słońca" orkiestra symfoniczna Państwowej Filharmonii Bałtyckiej zagrała pod batutą Simca Heleda. Charyzmatyczny dyrygent rozpoczął karierę jako wiolonczelista. Przez pięć lat pełnił funkcję stałego dyrygenta Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy, koncertując także w Izraelu i Europie. W sobotę pokierował orkiestrą wykonującą utwory znanych i nieznanych izraelskich kompozytorów.
Wrażenie wywarł także występ Barucha Finkelsteina, głównego kantora Wielkiej Synagogi w Sankt Petersburgu. Większość kantorów to tenorzy, tymczasem Finkelstain dysponuje bas barytonem. Wykonane przez niego "Lechaim" oraz "Gdybym był bogaty" z musicalu "Skrzypek na dachu" zostały niezwykle entuzjastycznie odebrane przez publiczność.
Jednak gdańskie Dni Izraela to nie tylko wydarzenia muzyczne. Koncert zainaugurował tę pierwszą edycję imprezy, w ramach której odbywają się także warsztaty tańca żydowskiego.
Na poniedziałek przewidziano konferencję w Dworze Artusa. Zobaczyć też można wystawę w Pałacu Opatów. Ukazuje ona codzienne życie Żydów w Gdańsku wraz z dwoma exodusami. Zdjęcia udostępnił Instytut Jabotinsky"ego w Izraelu oraz wiele prywatnych osób ze swoich rodzinnych zbiorów. W niedzielę, w Żaku odbył się także pokaz filmów krótkometrażowych, które do tej pory nie były znane polskiej publiczności.
Warto dodać, że w Izraelu także odbywają się Dni Polskie.

















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.