mat. prasowe
6 listopada odbędzie się koncert monograficzny młodej kompozytorki Agnieszki Stulgińskiej.
Bez cepelii, bez naciąganych nawiązań do twórczości Fryderyka Chopina, za to ze szczerą wolą okazania mu wdzięczności za wpływ na obraz dzisiejszej muzyki. W najbliższych dniach w Ratuszu Staromiejskim usłyszymy dwa koncerty zatytułowane "Kompozytorzy w hołdzie Chopinowi".
Rok Chopinowski jest pretekstem do wielu wydarzeń, bardziej lub mniej nawiązujących do spuścizny geniusza. Mamy więc okazję posłuchać koncertów, podczas których wykonywane są po prostu jego dzieła, powszechne jest też aranżowanie ich w nowy sposób, często w zaskakujących stylistykach. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby uczcić tą rocznicę nie szukając na siłę jakichś punktów zaczepienia czy analogii.
Można na przykład pokłonić się przed wielkością Fryderyka Chopina dedykując mu swoją własną twórczość - owoc aspiracji, by do podobnej mu wielkości urosnąć. Taka właśnie idea zdaje się przyświecać chociażby Europejskiemu Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego, realizującemu program "Młodzi kompozytorzy w hołdzie Chopinowi", który w żadne sposób nie zobowiązuje objętych nim artystów do reinterpretacji mazurków czy stylizacji polonezów, oczekując od nich jedynie, by robili swoje.
Sposób realizacji tego programu jest najwyraźniej bliski także organizatorom koncertów zatytułowanych "Kompozytorzy w hołdzie Chopinowi" które odbędą się w dniach 4 i 6 listopada w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku. Oprócz zastosowania zabiegu stylistycznego polegającego na usunięciu z nazwy wydarzenia pierwszego słowa, zaprosili oni bowiem także do uczestnictwa w tym przedsięwzięciu gdańską kompozytorkę Agnieszkę Stulgińską, która uczestniczy także w projekcie realizowanym przez ECM Krzysztofa Pendereckiego.
Monograficzny koncert tej artystki odbędzie się 6 listopada i złożą się nań efekty poszukiwań twórczych kompozytorki - od minimalizmu, poprzez użycie środków impresjonistycznych, aż po dokumentację muzyczną - próbę odtwarzania rzeczywistości dźwiękowej otaczającego świata za pomocą kwartetu smyczkowego i dosłowne cytaty z tej rzeczywistości odtwarzane za pomocą instrumentarium elektronicznego.
Wcześniej jednak, 4 listopada, równie ciekawy koncert, podczas którego element akustyczny pozostanie dominujący a zaproszeni artyści z pewnością pokażą różne spojrzenia na muzykę współczesną. Usłyszymy więc utwory doświadczonego twórcy, profesora Akademii Muzycznej w Gdańsku Krzysztofa Olczaka, lecz także artystów u progu swojej drogi twórczej - Jarosława Drozda i improwizujący polsko-włoski duet Wiśniewski Imperato Piano Duo, czy wreszcie najnowsze dzieło szalenie zdolnego i (całe szczęście) docenianego Wojciecha Blecharza.
Muzyka współczesna przez lata była wyklęta przez szerokie grono melomanów i akceptowana jedynie przez wąskie grono znawców, których bardziej postrzegano jako dziwaków niż osoby nieco bardziej otwarte. Ta tendencja na szczęście powoli się zmienia i można zaobserwować coraz większe zainteresowanie dokonaniami współczesnych twórców, wciąż jednak nie tak duże, jak na to zasługują. Dlatego błagam, słuchajmy co mają do powiedzenia młodzi kompozytorzy, dajmy im szansę i chodźmy na takie koncerty jak te dwa.






















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.